Nowa siedziba Kancelarii

Miło nam poinformować o nowej siedzibie Kancelarii, która mieści się przy ul. Strzeleckiej 7b w Gdańsku, w bezpośrednim sąsiedztwie Sądu Okręgowego, Sądu Apelacyjnego, Urzędu Miasta Gdańska, a także w pobliżu Sądu Rejonowego Gdańsk-Południe w Gdańsku.

Standard

Masz prawo bronić się przed zarzutem mobbingu

Bywa, że zarzut stosowania psychicznej przemocy pada nie tylko pod adresem pracodawcy, ale również współpracowników. Takie zarzuty muszą być formułowane z ostrożnością. Bezzasadne oskarżenie o mobbing uprawnia m.in. do żądania zadośćuczynienia.

Mobbing, polega na podejmowaniu zachowań, które są skierowane przeciwko pracownikowi, które przejawiają się w długotrwałym nękaniu lub zastraszaniu pracownika, i które wywołują u niego zaniżoną ocenę przydatności zawodowej, powodują lub mają na celu jego poniżenie lub ośmieszenie, odizolowanie go lub wręcz wyeliminowanie z zespołu. Według definicji wynikającej z art. 94[3] § 2 Kodeksu pracy, mobbing może przejawiać się nie tylko w zachowaniach pracodawcy lecz także osób przez niego zatrudnionych – na przykład kierownika, który w taki sposób traktuje swoich podwładnych.

Oskarżenie o stosowanie mobbingu niesie ze sobą znaczny ciężar gatunkowy. Dlatego zanim zarzuci się komuś takie praktyki, wypada zebrać niezbędne dowody, takie jak wiadomości e-mail czy zeznania świadków. Pozwoli to na wykazanie, że faktycznie dochodziło do mobbingu.

Osoba niesłusznie posądzona o tak haniebne postępowanie ma prawo bronić swojego dobrego imienia, które jest jej dobrem osobistym i jest chronione na mocy art. 23 i 24 Kodeksu cywilnego. Ten, czyje dobro osobiste zostało naruszone przez bezpodstawne oskarżenie, może żądać zaprzestania naruszeń, złożenia oświadczenia w odpowiedniej formie i treści (przeprosin), a także zadośćuczynienia pieniężnego lub zapłaty oznaczonej kwoty na wskazany cel społeczny (np. fundację).

Standard

Czy ściąganie filmów z Internetu jest legalne?

Nawet jeśli pobierasz z sieci najnowszy hit kinowy, który znalazł się tam nielegalnie, nie popełniasz czynu zabronionego. Dopiero dalsze rozpowszechnianie takiego utworu, które może nastąpić nawet bez Twojej wiedzy, stanowi naruszenie prawa.

Zgodnie z art. 23 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, bez zezwolenia twórcy wolno nieodpłatnie korzystać z już rozpowszechnionego utworu w zakresie użytku osobistego. Można również korzystać z pojedynczych egzemplarzy utworów w kręgu osób pozostających w związku osobistym, zwłaszcza rodzinnym lub towarzyskim. Dlatego właśnie można w sposób całkowicie zgodny z prawem słuchać ze znajomymi muzyki albo pożyczyć komuś książkę.

Wskazany przepis pozwala również stwierdzić, że samo pobranie z pliku Internetu nie narusza prawa i nie może powodować odpowiedzialności – ani karnej, ani cywilnej. Problem w tym, że pobieraniu często towarzyszy jednoczesne udostępnianie utworu, co ma miejsce choćby w przypadku popularnego protokołu BitTorrent. Takie działanie nie znajduje żadnego usprawiedliwienia i naraża internautę na zarzut naruszenia praw autorskich, a nawet na odpowiedzialność karną na gruncie art. 116 Ustawy. Udowodnienie popełnienia przestępstwa poprzez rozpowszechnienie utworu jest jednak niezmiernie trudne – o tym z pewnością jeszcze napiszę w przyszłości.

Trzeba jednak zwrócić uwagę na ustawowe zastrzeżenie, zgodnie z którym art. 23 nie uprawnia nas do nieodpłatnego korzystania z chronionych prawem programów komputerowych. To samo dotyczy będących utworami elektronicznych baz danych, za wyjątkiem własnego użytku naukowego niezwiązanego z celem zarobkowym. Omawiany przepis nie pozwala również na budowanie według projektów architektonicznych ani na korzystanie z utworów architektoniczno- urbanistycznych*, do których nie nabyliśmy praw.

*Kolega – architekt mówi, że utwory “architektoniczno- urbanistyczne” w przyrodzie nie występują. Występują jednak w treści art. 23 ust. 1 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych!

Bartosz Górny

Standard

Publikacja wizerunku uczestników publicznego zgromadzenia

Każdy ma prawo do ochrony prywatności, w tym do decydowania o rozpowszechnianiu swojego wizerunku. Udział w wydarzeniach publicznych może jednak to prawo ograniczać.

Wizerunek to zbiór zewnętrznych cech człowieka, które pozwalają na odróżnienie go od innych ludzi. Z reguły, na publikację wizerunku osoby np. na fotografii wymagana jest jej zgoda, co wynika z treści art. 81 ust. 1 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Istnieje jednak kilka wyjątków od tej zasady.

​Z  wyjątkiem takim mamy do czynienia gdy wizerunek osoby stanowi wyłącznie szczegół większej całości takiej jak zgromadzenie, krajobraz czy publiczna impreza (art. 81 ust. 2 pkt 2 ustawy​)​. Wskazany przepis ma na celu m.in. umożliwienie utrwalania i relacjonowania imprez publicznych. Nie ulega wątpliwości, że poszczególne osoby uchwycone w zbiorowym ujęciu z festiwalu, zawodów sportowych czy ulicznej pikiety są wyłącznie elementem większego kadru. W przypadku takiego kadru, usunięcie wizerunku jednej z osób nie wpłynie na sens ani odbiór całego obrazu. Opisany wyjątek od stanowiącego zasadę wymogu uzyskania zgody na publikację wizerunku znajdzie więc tu zastosowanie.

Problem zaczyna się, gdy obraz zostaje „przycięty“ lub uchwycony w taki sposób, że przedstawia sylwetkę jednej, dwóch albo kilku osób. Wobec braku jednoznacznej regulacji ustawowej, zdania na ten temat wśród prawników są jak zwykle podzielone. Trudno zatem jednoznacznie stwierdzić, czy przed publikacją trzeba ubiegać się o zgodę tych osób. Sąd Apelacyjny w Łodzi, w wyroku z dnia 28 sierpnia 1996 r. (I ACr 341/96) uznał, że jeśli zdjęcie wykonano na publicznej imprezie i przestawia ono kilka osób, które do niego nie pozowały, to wizerunki tych osób są wciąż tylko szczegółami całości. Zdaniem sądu, można je zatem opublikować bez ich uprzedniej zgody. Orzeczenie to jest cenną wskazówką dla oceny podobnych przypadków. Ponieważ jednak prawomocny wyrok sądu wiąże wyłącznie w konkretnej, indywidualnej sprawie, nie ma 100% pewności, że inne sądy przyjmą dokładnie ten sposób rozumowania.

Bartosz Górny

Standard